Sprawdziłem działanie programu pGPRS pod najnowszym Ubuntu. W tej edycji ze standardowego zestawu programów został usunięty bardzo ważny program wvdial, który nadal znajduje się w standardowych repozytoriach
sudo apt-get install wvdial
Możesz skorzystać też z tego sposobu, gdy nie masz dostępu do internetu z Ubuntu. Ten program należy zainstalować przed uruchomieniem pGPRS.
Program działa prawidłowo – sprawdzone na Motorola V360, Bluetooth, TT.
wvdial ten jest konieczny do wywoływania skryptów zestawiających połączenie, takich skryptów w starym stylu. Cóż, w od poprzedniego wydania króluje NetworkManager, ale czy jest to dobre uzasadnienie do usunięcia wvdiala to mam wątpliwości. Tym bardziej, że sam programik to ledwie sto kilo paczki .deb.
Okazało się przy okazji, że w tej edycji Ubuntu są problemy z modułem omnibook z kirya do obsługi bluetootha wbudowanego w Toszybke A200-1VM. Zgodnie ze zwyczajem jaki tam zapoczątkowałem przygotowałem deba z gotowym modułem. Niestety, w odróżnieniu do poprzednich wersji Ubu – w tej zachowuje się nie prawidłowo: po włączeniu i załadowaniu modułu pojawia ikonka BT i można wyszukiwać/parować urządzenia. Bezproblemowo działa przesyłanie plików. Jednak przy próbie zestawienia połączenia BT w toszybce „znika”, wyładowanie i ponowne załadowanie modułu w niczym nie pomaga, tak do kolejnego restartu komputera.
Sprawdziłem działanie na innym prztyczku BT i działa w u9.04 całkowicie prawidłowo.
Archiwum z Kwiecień 2009
pGPRS pod Ubuntu 9.04
wtorek, 28 Kwiecień 2009Ciąg przyczynowo-skutkowy
czwartek, 23 Kwiecień 2009
Mój samochód posiada dziwną przypadłość, która objawia się gdy na dworze zrobi się trochę cieplej – stojąc w korku silnik nagrzewa się dużo bardziej niż powinien. Gdy nagrzeje się jeszcze bardziej zaczynam słyszeć wycie jakiegoś wysokoobrotowego silniczka pracującego na najwyższych obrotach. Silniczek ów (pompka paliwowa?) gdy wespnie się na wyżyny ma jakiś związek z awarią samochodu – po osiągnięciu określonej temperatury silnik samochodu gaśnie i nie ma możliwości przez dłuższą chwilę uruchomienia go. Żadne krytyczne kontrolki nie zapalają się. Zagadka: o co chodzi?
Odpowiedź: Dzięki podpowiedzi teścia wpadłem na to o co może chodzić – z jakiegoś powodu silnik samochodu przegrzewa się. Dojście do określonej temperatury powoduje odcięcie dopływu paliwa do silnika (wycie pompki) i gaśnie. Dopóki choć trochę nie ostygnie nie daje się uruchomić. Seat Toledo na jednym bezpieczniku (numer 13) ma podłączony zarówno klakson jak i wentylator chłodnicy. Jako że nie używam klaksonu nie wiedziałem że nie działa
Jestem raczej spokojnie jeżdżącym i od dawna nie używałem klaksonu. Nie czułem takiej potrzeby, a to jest o tyle dziwne, że w Warszawie nie brakuje zdrowo popapranych kierowców. Jakieś jeszcze nie określone uszkodzenie klaksonu powoduje palenie wspólnego bezpiecznika i nie działa wentylator chłodnicy, a stąd już prosta droga do przegrzania silnika i odcięcia.
Wniosek: zepsuty klakson unieruchamia samochód i uniemożliwia dalszą jazdę
Tani monitor LCD
sobota, 18 Kwiecień 2009Jeśli ktoś szuka taniego monitora LCD, to być może opłaci mu się wybrać do pobliskiej Biedronki – w mojej znalazłem dziś siedemnastocalowy monitor LG L1742S-BF w cenie 329 PLN. 
Z ceneo (stan aktualny) wynika, że ten model w sklepach internetowych można kupić najtaniej za 375 PLN + koszty dostawy. Jeśli ktoś potrzebuje, to ciekawa propozycja.
Ciągłość i rozwój
piątek, 17 Kwiecień 2009
Jeżdżę trzynastoletnim Seatem Toledo. Model (w tej wersji) dawno już nieprodukowany, ale jednak żyje i to nie tylko jako kilkunastoletni egzemplarz. Po krótkiej lekturze Wikipedii o tym modelu dowiedziałem się, że linia produkcyjna została sprzedana chińskiej firmie Chery. Obecnie na bazie pierwszego Toledo produkują model Cowin. Podobieństwo jest najlepiej widoczne, gdy wybierze się ostatnie (najniższe) zdjęcie z boku kremowego egzemplarza. Delikatnie zmieniony przód i tył, gładsze lampy i tyl widać z wierzchu. W środku też znajomo.
Kilka miesięcy temu w gazecie auto_moto_i_sport znalazłem wyniki sondy internetowej, gdzie pytanie brzmiało (mniej więcej): „czy chińczycy będę produkowali kiedyś samochody równie dobre co Europa?” Z dużą przewagą wygrała odpowiedź „NIE”. Naiwne myślenie. Gdyby 15 lat temu zadano pytanie czy Chiny będą produkować nowoczesną elektronikę odpowiedź byłaby podobna. Myliliby się wtedy, mylą się teraz. Wyobrażam sobie, że chcą dojść do produkcji udanych konstrukcji małymi krokami – kupują wycofywane linie produkcyjne, zatrudniają się jako robotnicy w fabrykach znanych marek, prowadzą własne badania czy też uprawiają „reverse engineering”. Śmiesznie brzmi to ostatnie? Znam przypadek fabryki maszyn rolniczych, gdy nowe konstrukcje powstawały po rozebraniu takiej samej maszyny uznanego producenta. Wiele można nauczyć się w ten sposób.
Że teraz zaliczają wpadkę za wpadką przy crash-testach? W pewnym momencie przestaną. To nie jest kwestia wiary, ale przekonania, że to tylko kwestia czasu. Pamiętam, gdy w latach dziewięćdziesiątych na polski rynek wkraczały „hultaje”, czyli hyundai’e pony, też niektórzy śmiali się. Teraz jakby mniej. Być może Chińczycy będą potrzebowali więcej czasu, ale zmiana nastąpi.
Zuzia – 22 miesięcy
czwartek, 16 Kwiecień 2009Zuzia niedługo dobiegnie swoich drugich urodzin. Chowa się zdrowo, tylko dalej jest jakaś zagadka z jej tolerancją na białko mleka krowiego – niby już całkiem w porządku, ale nie do końca. Ostatnie święta spędziliśmy w górach u dziadków, Zuzia miała mnóstwo miejsca na bieganie i inne szaleństwa. Bardzo dużo czasu spędzała na dworze, a siedziała by pewnie jeszcze więcej gdyby było cieplej i mniej padało. Nie można jednak narzekać na pogodę. Mała zaczęła składać swoje pierwsze zdania, czyli sensowne wypowiedzi składające się z conajmniej z podmiotu i orzeczenia
Od czasu do czasu zaskakuje nas tym co mówi: raz jest to liczenie od 1 do 6, raz przeżegna się jak trzeba. Co śmieszne to zrobi to tylko raz i nie powtarza już więcej. Podczas ostatniej podróży samochodem Baśka śpiewała jej „Kaczkę Dziwaczkę” nie dośpiewując ostatniego wyrazu linijki wiersza – tu wkraczała Zuzia. Już chyba zna tę piosenkę na pamięć ![]()
Status B4L
środa, 8 Kwiecień 2009
Za kilka dni mija rok, odkąd pod adresem http://www.best4linux.net/ można znaleźć witrynę zbierającą recenzje sprzętu komputerowego pracującego pod Linuksem. Zacząłem robić ten serwis, gdyż uznałem, że coś takiego jest potrzebne polskim użytkownikom. Na dzień dzisiejszy w serwisie zarejestrowanych jest 223 recenzje – faktyczna liczba jest o kilka sztuk mniejsza, bo niektóre nie spełniały minimalnych wymagań i zostały wycofane. Od prawie dwóch tygodni nikt nie dodał nowej recenzji, spadła również ilość odwiedzin serwisu – być może spowodowane to zostało nadchodzącą wiosną.
Serwis nie zdobył oczekiwanej przeze mnie popularności. Mylnie przypuszczałem, że polscy linuksowcy tylko czekają na coś w rodzaju B4L, by masowo recenzować swoje nowoczesne, starsze mniej czy bardziej graty. Miałem nadzieję, że skupiając w jednym miejscu wiedzę o hardłerze polscy dystrybutorzy zaczną spoglądać częściej w kierunku open-source’owych systemów. Tuxometr miał się stać jednym z czynników wpływających na wielkość sprzedaży. Banery z B4L będą powszechne na tuxowych stronach, a B4L zaistnieje jako źródło cenionej informacji o sprzęcie wymieniane na prywatnych blogach.. To co napisałem częściowo udało się, ale tylko częściowo. Czuję niedosyt.
Dziś nie widzę sensu dalszego rozwijania serwisu. Pochłonął sporo czasu i wysiłku, a nie osiągnął sukcesu. Będzie istniał w dotychczasowej formie nadal i nic z tego co do tej pory zostało zrobione nie zostanie usunięte. Obniżę tylko swoje oczekiwania wobec B4L – zamiast oczekiwania, że będzie bazą sprzętu wszystkich polskich linuksowców stanie się zbiorem recenzji kilku fascynatów.
Pozdrowienia dla wszystkich recenzentów i komentujących na serwisie, czy wszystkich pozostałych którzy zrobili coś dla Best4Linux.NET!


