Archiwum z Grudzień 2008

Skype w Ubuntu 8.10

środa, 31 Grudzień 2008

Twórcy Ubuntu 8.10 tym razem nie popisali się, jeśli chodzi o obsługę dźwięku. Zastosowany standardowo serwer dźwięku PulseAudio, z tego co czytam, sprawia wiele problemów. Nie miałem do niego większych zastrzeżeń do momentu kiedy chciałem uruchomić skype’a. Zaczęły się kosmiczne problemy z dźwiękiem, a w końcu niemożliwym okazało się wbudowanego w toszybke mikrofonu. Ustawianie we własnościach skype’a pulseaudio plus jako mikrofonu bezpośrednie wstawienie urządzenia u mnie nie zadziałało. Owszem, słyszałem, ale mnie już nie. Rozwiązanie znalazłem na stronie Community Ubuntu. To przydatna strona, zbiera informacje o skypie w Ubuntu dla rożnych wersji.
Instalacja wyglądała tak:

  1. killall pulseaudio – zabicie procesów pulseaudio
  2. sudo aptitude – w trybie interaktywnym usunąłem wszystkie pakiety pochodne od pulseaudio (pulseaudio* oraz *pulseaudio)
  3. sudo aptitude remove /etc/X11/Xsession.d/70pulseaudio usunięcie odpalania pulseaudio przy uruchamianiu Xów
  4. sudo aptitude install esound czyli instalacja sprawdzonego rozwiązania
  5. pobranie z skype.com pakietu dla Ubu7.04-8.04 i instalacja
  6. być może przydatny byłby w tym miejscu restart Xów
  7. w skypie w ustawieniach dźwięku trzeba sprawdzić, czy wszystkie urządzenia są ustawione na default
  8. w ustawieniach głośności dźwięku gnoma trzeba sprawdzić w sekcji Odtwarzanie, czy mikrofon nie jest wyciszony

I już. Wersja 2.0.0.72 obecnie dostępna umożliwia rozmowy wideo, można zmieniać wielkość okienka. Współpracuje z najnowszą wersją dostępną dla Okien. Działa w miarę stabilnie.

Zima, zima!

środa, 17 Grudzień 2008

Ja chcę takiej zimy, może trzeba zacząć zaklinanie? ;-)
Zima 2007/8

Zrób to!

wtorek, 16 Grudzień 2008

Nie obawiaj się, że nawalisz.
Obawiaj się, że nie spróbujesz.

Burza

poniedziałek, 15 Grudzień 2008

Kilka lat temu uczestniczyłem w forum fedora.pl. Nie wiem jaka jest sytuacja teraz, ale w pewnym momencie z forum odeszło kilka osób i założyło kolejne forum na ten sam temat. Wydaje mi się, że więcej było w tym osobistych urazów i sprawy osobiste zagrały pierwszoplanową rolę. Z jednego często odwiedzanego powstały dwa, ale wątpię czy w sumie mają tyle samo odwiedzin. Wielu użytkowników zniechęciło się i odeszło. Przez pewien czas szukałem swojej nowej dystrybucji i trafiłem na Ubuntu i forum ubuntu.pl. Choć głównodowodzący S*r jest daleki od bycia prawdziwym liderem polskiej społeczności Ubuntu, to jednak konsekwencja w budowaniu forum jako bazy informacji przydatnych użytkownikom tej dystrybucji rodzi coś na kształt podziwu. Z drużyną obsługi forum nadają jemu odpowiedni kształt. No cóż, nie wszystkim podoba się ich sposób działania. Zasady są raczej proste, ale niektórym one nie pasują i co chwilę strzelają zestaw fochów, gdy tylko coś jest nie tak jakby chcieli. Jedni obrażeni głośno żegnają się z forum deklarując, że tu nigdy nie wrócą. Drudzy, którym się wydaje że są wielkimi „chakierami” używając gotowych dostępnych skryptów włamują się na forum i uniemożliwiają jego pracę. A trzeci strzelają focha i zakładają forum o Ubuntu, czyli kolejne forum o tym samym.
Sytuacja powtarza się, już to widziałem. Zaspokajanie własnych ambicji kosztem społeczności. Już to widziałem. Dziel i rządź.

Całe życie …

środa, 10 Grudzień 2008

.. człowiek uczy się:
Studenci medycyny dowiadują się, że swędzenie to najniższy stopień bólu. Coś w tym jest.

Sprzęt pod Linuksem

czwartek, 4 Grudzień 2008


Naprawdę lubię testować różny i różniasty sprzęt pod Linuksem. Bawi mnie zbieranie informacji o sposobach konfiguracji, szukanie rozwiązań dotyczących poszczególnych komponentów. Swoje zasoby już wyczerpałem, teraz chodzę po znajomych ;) Pewnie w tej chwili mniej osób dziwi się skąd wziąłem pomysł na powstanie http://www.best4linux.net/. Dotychczasowe serwisy nie odpowiadały mi, a miałem już pewne doświadczenie w umieszczaniu recenzji hardware-u w sieci (np. tu). Stworzyłem coś nowego i już w tej chwili serwis całkiem podrósł – przekroczona pięćdziesiątka, przekroczona setka, przekroczona sto pięćdziesiątka, a na horyzoncie coraz bliżej dwusetka. Wszystko dzięki tym, którzy zechcieli podzielić się swoimi doświadczeniami w obcowaniu z komputerami w świecie pingwina. Pięknie dziękuję i proszę o więcej! :)
Z perspektywy czasu i mojego obcowania ze sprzętem to największe miłe zaskoczenie spotkało mnie ze strony kierownicy z pedałami do grania na USB. Skąpa ilość informacji na necie, duża ilość przycisków i obecność czegoś w rodzaju force-feedbacka spowodowało że przewidywałem problemy z odpaleniem tez „zabawki”. A tu nic z tych rzeczy – sprzęt zatrybił praktycznie od razu. Dłużej tylko trzeba było poszukać gry, której opcje konfiguracyjne pozwolą na ustawienie kierownicy jako sterowania. Tutaj SuperTuxKart okazał się wspaniały i prosty, a zabawa przednia :D