Lubię reklamy

2 lutego 2010

Nie, nie postradałem zmysłów. Naprawdę bardzo lubię obejrzeć czy posłuchać fajną reklamę. Co dla mnie znaczy fajną? Taką, która coś wnosi nowego. Nieważne, czy jest ładnie nakręcona, czy ma fajny scenariusz. Ma mieć to coś, nawet jeżeli to tylko reklama papieru do d…. Jeszcze wymagam, aby nie traktowała mnie jak idiotę. A niestety, reklam bez pomysłu reklamujących byle co albo w sposób obrażający inteligencję jest mnóstwo. Początek nowego roku to wysyp reklam producentów samochodów wyprzedających egzemplarze z poprzedniego roku. Palmę pierwszeństwa kretyńskiego hasła reklamowego w tym roku otrzymuje ode mnie Honda za radiowe hasło “że kupując Hondę Accord możesz zarobić nawet 15 tysięcy” (przytoczone z pamięci). Żyjemy w takim kraju, że jest duża różnica w tym samym modelu, ale wyprodukowanym w poprzednim roku – na przykład widać to potem wśród aut używanych. Czy naprawdę ktoś kogo stać na Hondę Accord pomyśli że zarobił te piętnaście tysięcy, czy raczej tyle zaoszczędził? Według słownika zarobić oznacza «otrzymać zapłatę za wykonaną pracę; też: osiągnąć zysk z transakcji handlowej», ale moim zdaniem nie można mówić w tym przypadku o zysku, raczej o mniejszej stracie. Taka subtelna różnica.

Cennik Honda Accord

Po wejściu na stronę cennika okazuje się że rabat wynosi zwykle nie więcej niż 5 tysięcy, a informację gdzie te dalsze 10 tysięcy nie jest łatwa do znalezienia – trzeba poszukać w górnym menu pozycji Promocje. Przy okazji górnego menu – kto je zaprojektował?? Naprawdę niefortunne rozwiązanie, aby nawigacja w ramach jednego poziomu składała się z OSIEMNASTU pozycji.

Zakończę pozytywnie – zestaw reklam, która ostatnio podoba mi się należy do IKEI. Mimo, że należą do tej samej serii, reklamują to samo i są zrobione w podobnym tonie, za każdym razem wnoszą coś nowego i zabawnego. Super!

Zuzia – dwa lata i sześć miesięcy

23 stycznia 2010

Zuzia skończyła kilka tygodni temu dwa i pół roku. Zdrowo rośnie, niedawno spostrzegliśmy, że głowa wystaje jej ponad stół pod który jeszcze niedawno wchodziła na baczność. Gada jak najęta, ostatnio nauczyła się śpiewać “Cicha noc” i “Dzisiaj w Betlejem”. Jest bardzo energicznym i pełnym pomysłów dzieciakiem, czasem nawet ma ich zbyt dużo. Nauczyła się wchodzić do fotelika do karmienia małych dzieci, takiego kuchennego, który jest bardzo wysoki (około 1.5 metra) – włazi po nim jak po drabinie. Dostała własny stolik i krzesła, na którym lubi rysować. Bardzo lubi czytanie bajek i swoje pluszaki. Właśnie teraz bawi się sama zabawkami w swoim mały namiocie z zabawkami.
IMG_0077

IMG_0074

IMG_0073

IMG_0075

IMG_0073

IMG_0075

IMG_0075

Do czego może służyć komórka?

24 listopada 2009

Niedawno stanąłem przed potrzebą zakupu nowej komórki, a precyzyjniej mówiąc telefonu GSM. Zależało mi na telefonie który przy wielu możliwościach, stabilnej pracy, niedużych wymiarach, sporym ekranie, sporej baterii będzie niewiele kosztował :-) Tak właśnie, wszystko naraz. Najbliżej mojemu ideałowi były telefony z Androidem (Linuksem w googlowej skórze) np. HTC Magic, ale odpadły ze względu na cenę. Zdecydowałem się na Sony Ericsson W910i z systemem operacyjnym firmowym SE. Mam go już kilka miesięcy i jestem bardzo z niego zadowolony. Co z nim można z nim robić?

  1. Standardowa komórka – połączenia telefoniczne zwykłe i wideo, wysyłanie smsów czy mmsów
  2. Źrodło muzyki – wbudowane radio i aplikacja Walkman do odgrywania muzyki w zaskakująco dobrej jakości
  3. Przenośny organizer – czyli Google Calendar w kieszeni, więcej napisałem w tej notce

    SonyEricsson W910i

  4. Odtwarzacz filmów – telefon pozwala na odtwarzanie filmów na dobrej jakości ekranie. Dowolny plik z filmem można skonwertować za pomocą MobileMediaConverter. Konwersję proponuję przeprowadzić na ustawieniach:
    • Conversion to: Mobile video 3GP
    • Audio bitrate: 128kbit
    • Audio frequency: 44100
    • Video bitrate: 320k
    • Video size: 352×288

    I mamy gotowy film:

    SonyEricsson W910i

  5. Urządzenie do nawigacji – po zainstalowaniu GpsTrack+ i podłączeniu odbiornika GPS (poprzez Bluetooth) można używać do wskazywania aktualnej pozycji bez żadnych dodatkowych kosztów transmisji danych. Można korzystać z map OpenStreetMap czy polskiej UMP-pcPL

    SonyEricsson W910i

  6. Czytnik dokumentów – wystarczy wrzucić na telefon dokumenty zgodne z xhtml i można czytać do woli. Wbudowana przeglądarka potrafi przełączyć się w tryb pełnoekranowy i obrócić orientację w poziomie. To jest bardzo wygodne, tym bardziej że można przy tym słuchać muzyki generowanej w tle. Od czasu do czasu przygotowuję sobie zestaw stron internetowych do przejrzenia na offlinie za pomocą kilku poleceń:
    httrack http://costa.kofeina.net/ http://www.ubucentrum.net/ -w -O "/home/przem/websites/prasowka" -%v -r2 -x -%P;
    find /home/przem/websites -type f -exec sed -i 's/http:\/\//.\//g' {} \;;
    find /home/przem/websites -type f -exec sed -i 's/https:\/\//.\//g' {} \;;
    find /home/przem/websites -type f -exec sed -i 's/ftp:\/\//.\//g' {} \;;
    find /home/przem/websites -type f -exec sed -i 's/ssl:\/\//.\//g' {} \;;

    Użyta aplikacja httrack pozwala na sciągniecie kompletnej strony, ale jeszcze pozostawia linki do plików do dociągnięcia – find… uszkadza odwołania do tych plików i telefon nie łączy się z siecią.

    SonyEricsson W910i

    Namawiam redakcję Dragonii na opublikowanie w formacie xhtml kolejnego numeru tego pisma. Lubię czytać takie rzeczy w podróży :-)

  7. Aparat fotograficzny – także daje radę, przeskalowane z oryginalnej wielkości 1600×1200

    Okolice Szczawnika

  8. Konsola do gier – można odpalić gierkę w stylu V-Rally 3D no i cóż – można pograć!

    SonyEricsson W910i

  9. Przenośna pamięć – po podłączeniu do komputera można wybrać tryb pamięci masowej i korzystać z całkiem sporej pamięci ponad 1 GB dostępne od razu

Ten telefon i inne podobne naprawdę wiele potrafią :-D

Profesor Henry 6.0 działa pod Linuxem

22 listopada 2009

Od jakiegoś czasu szlifuję swój angielski na miarę swojego skromnego wolnego czasu. Używałem przez chwilę pod WINE Profesor Henryego 5.0, w końcu jednak wszedłem w posiadanie programu Profesor Henry Słownictwo 6.0. Nie znalazłem nigdzie opisu jak zachowuje się pod Linuksem. Na szczęście, pomimo radykalnie zmienionego interfejsu w nowej wersji, nadal zachowuje się bardzo dobrze w środowisku wolnym od Okien.

  • włożyć CD1 programu Profesor Henry Słownictwo 6.0
  • uruchomić setup.exe
  • instalować standardowo
  • na końcu nie zaznaczamy opcji kopiowania materiałów z drugiej płyty na dysk, klikamy zakończ
  • wyjmujemy CD1, trzeba przypilnować żeby pierwszą płytę odmontować
  • wkładamy CD2
  • z menu WINE -> Programy -> Profesor Henry 6.0 uruchamiamy program “Kopiowanie nagrań cd 2 na dysk twardy”. Czekamy na skopiowanie wszystkich plików.
  • uruchamiamy winecfg i ustawiamy w opcjach dźwięku sterownik EsounD, zamiast Alsa. I już można korzystać.
  • aby móc uruchamiać z pendriva należy (po skopiowaniu wcześniejszym cd2) skopiować caly katalog z programem z C:\Program Files\Edgard\.. na inny nośnik.
  • szukamy w tym katalogu podkatalogu i pliku db/eng60_12/prof_s.txt i w dziewiątej linii zamieniamy aktualną ścieżkę do katalogu bsslow3, np. D:\ph6\bsslow3
  • teraz wystarczy uruchomić przez “wine /sciezka/do/pliku/p_slownictwo_60.exe”

Przy używaniu należy pamiętać tylko, że aplikacja gubi czasem związki pomiędzy wieloma oknami aplikacji – wystarczy wtedy wrócić do tego, które aktualnie ma sterowanie za pomocą Alt+Tab.

Już można znaleźć zimę

20 listopada 2009

Kilka dni temu pojechaliśmy cała rodzinką w znajome strony w górach. Już sama podróż dostarczała emocji, gdy większość drogi wśród jesiennej aury została zamieniona na podróż zimową. Wystarczyło tylko dojechać Nowego Sącza – zaczeło walić śniegiem jak się patrzy. Im dalej na południe tym opady były intensywniejsze, ale tylko do miejscowości Krzyżówka przed Krynicą. Od tego miejsca opady śniegu skończyły się a zaczeło polewać deszczem, a śnieg leżał tylko wysoko w górach.
Oczywiście nie wysiedziałem w domu na miejscu i tylko czekałem jak przestanie padać deszcz. W końcu dostałem swoją szansę i poszedłem na szlak. Było cicho, temperatura około zera, a słońce świeciło. Po prostu pięknie. Od około 700 m npm śnieg leżał na stałe po kostki, a im wyżej tym było go więcej. Gdy doszedłem na górę do schroniska nad Wierchomlą śniegu było tak do połowy łydki. Jak szedłem szlakiem prawie 1000 mnpm to śniegu już było prawie po kolana. Po prostu cudnie!

Wyciągi jeszcze nie uruchomione, pustki. Ale już kolejkę krzesełkową co chwilę uruchamiali testowo. Nie da się ukryć, sezon blisko. I znów zejście poniżej pewnej granicy to powrót do jesieni.

Okolice Szczawnika

Okolice Szczawnika

Okolice Szczawnika

Okolice Szczawnika

Okolice Szczawnika

Okolice Szczawnika

Okolice Szczawnika

Okolice Szczawnika

Okolice Szczawnika

Okolice Szczawnika

Okolice Szczawnika

Nocleg w górach (Beskid Sądecki)

24 października 2009

Jeśli szukasz fajnego miejsca na spędzenie paru dni w górach niedaleko Krynicy to polecam kwatery w Szczawniku, niedaleko Muszyny. Piękna okolica, świeże powietrze i brak tłumu turystów to niejedyne zalety tego miejsca. Wspaniałe miejsce wypadowe do wyruszenia na szlaki, ruszenia na podbój pobliskich stoków narciarskich, czy też jako baza do wypadów w góry na Słowację. A z różnych miejsc szczególnie polecam te pokoje do wynajęcia, bardzo nieprzypadkowo ;-) Wygodnie, można zamówić super żarcie.
Widok znad Szczawnika

Więcej zdjęć znad Szczawnika latem można obejrzeć w tej galerii, zimą może wyglądać to tak. Jak wybierzesz się na szlak nad Wierchomlę to spojrzysz na to z takiej perspektywy.