Zdjęcie na dziś

1 września 2010

Łeba, molo. lipiec 2009

Łeba – echo wakacji

30 sierpnia 2010

Jak jedziesz do Łeby w lipcu czy na początku sierpnia to zwykle wiesz czego spodziewać się – morza, ludzi i jeszcze raz ludzi. Pełno ludzi na deptaku, gdy słońce grzeje tłok na plaży, gdy słońce za chmurami tłumy w knajpach. Bardzo przyjemna miejscowość, ale bardzo tłoczna. Na spacer aby podziwiać miasteczko najlepiej wybrać się o piątej rano, wtedy wszystko można sobie dokładnie obejrzeć.

Miasteczko Łeba

Miasteczko Łeba

Miasteczko Łeba

Dworzec kolejowy, port rybacki, przystań jachtowa czy wreszcie molo służące za falochron i wyjście statków na pełne morze. To naprawdę jest bardzo urokliwe, ale bardzo rano. Nawet jak wybierzesz się na spacer o tej porze nie musisz być głodny – można znaleźć całodobowe żarcie, ja zasmakowałem w tamtejszym kebabie. Podjadałem więc, później szukałem gdzie można połazić. Łeba leży pomiędzy dwoma jeziorami Łebsko i Sarbsko. To pierwsze należy do największych w Polsce. Można zrobić sobie dwie wycieczki piesze, jednego dnia nad jedno, drugiego nad drugie.

Trasa pierwsza

Jezioro Łebsko

Jezioro Łebsko

Wyszedłem z Łeby w okolicach portu rybackiego i kierowałem w kierunku wsi Rąbka. Każdego dnia kursują tutaj melexy, ale ceny są z kosmosu. Gdy wyjdzie się rano to przyjemnie idzie się i wchodzi się za friko. No nie wszędzie, ale nie kasują ciebie na każdym kroku. Po dojściu do Rąbki można sobie pójść na molo i popatrzeć na jezioro Łebsko.

Muzeum niemieckiej fabryki rakiet

Gdy pójdzie się dalej można wejść do muzeum, w którym zgromadzono eksponaty związane z niemiecka produkcją rakiet na tym terenie. Mnie bardziej interesował cel tej wycieczki Wydma Łącka, czyli spory teren gdzie tylko piasek i górki. Gdy znajdziesz się w środku terenu wydm, to można poczuć się trochę jak na pustyni. Szczególnie gdy słońce przypieka, a wiatr zupełnie zamilkł.

Wydma Łącka

Wydma Łącka

Wydma Łącka

Wydma Łącka

Z wydm można przejść prosto na bardzo ładną plażę i brzegiem morza wrócić do Łeby.

Wydma Łącka

Trasa druga
Wychodząc z Łeby kierowałem się na Nowęcin. Tam już blisko nad jezioro Sarbsko, gdzie zaczyna się też szlak wzdłuż brzegu. Idzie się lasem, co jakiś czas można dojść nad brzeg.

Jezioro Sarbsko

Dalej skierowałem się w kierunku miejscowości Sarbsk i dalej Ulinia. A wszystko po to by dojść do celu czyli starej latarni morskiej w Stilo. Większość drogi przebiega wśród pól, lasów, ale też trzeba przejść kawałek szosą. Na szczęście mało ruchliwą. W pełni lata dokuczają gzy, co pewnie jest konsekwencją sporej ilości krów i koni. Da się wytrzymać. U celu latarnia w Stilo.

Latarnia w Stilo

Zbudowana przez Niemców na początku dwudziestego wieku, całkowicie metalowa. Można wejść na samą górę, skąd roztacza się się piękny widok na całą okolicę.

Latarnia w Stilo

Co ciekawe latarnia jest jedną z niewielu, które zbudowane są prawie z samego żelaza – od środka wygląda jak poskręcana śrubami z metalowych kafli.

Latarnia w Stilo

Powrót do Łeby znów brzegiem morza.

Czytając korporacyjne wiadomości

28 sierpnia 2010

Firma OS3 wygrała przetarg na zrobienie nowych serwisów Warty. Poczytałem ich stronę w Internecie. Jest szansa, że nowy serwis będą robić ludzie odprężeni, z większą fantazją. Dodatkowo zrelaksowani, bardziej kreatywni i mniej zmęczeni. ;-)

Strona OS3

Mam wątpliwości, czy taka „reklama” jest dozwolona.

Bacówka nad Wierchomlą

1 sierpnia 2010

Jeśli któs szuka nietypowego miejsca na odpoczynek, w środku gór, a z dala od ludzi, jest pewna propozycja.
Bacówka nad Wierchomlą

Ponad miejscowością Wierchomla na wysokości 887m npm znajduje się schronisko PTTK, które oferuje noclegi.
Z tablicy na bacówce można dowiedzieć się że:

MAMY TUTAJ:
- 40 miejsc noclegowych od 25 zł
- domek z kominkiem i łazienką
- kuchnie regionalną /potrawy robione na miejscu/
- lane piwo, grill
- możliwość organizacji spotkań, biesiad z pieczeniem barana, muzyką
- ciszę, spokój i piękne widoki….

NIE MAMY TUTAJ:
- stałego prądu /agregat/
- telewizji
- wyścigu szczurów

Bacówka nad Wierchomlą

Gdy piszą o ciszy, spokoju i pięknych widokach nie przesadzają – o każdej porze roku tam jest po prostu przecudnie.

Bacówka nad Wierchomlą

Bacówka położona jest pomiędzy stokami Dwóch Dolin, a Jaworzyną Krynicką. Stąd można dojść szlakami do Szczawnika, Żegiestowa, Łabowskiej Hali (tu jest schronisko), czy wreszcie na Jaworzynę i zejść do Krynicy.

Strona bacówki: http://wierchomla.pttk.pl/
Wikipedia o bacówce
OpenStreetMap

Elektrownie w Żarnowcu

29 lipca 2010

Liczba mnoga nie jest przypadkowa.


Żarnowiec. Proste skojarzenie prowadzące do najgłośniejszej niedokończonej budowy końca XX wieku. Pierwsza polska elektrownia atomowa, która miała powstać, ale nie powstała. Być może jednak powstanie, bo pomysł aby wybudować w tym miejscu tego typu instalację powrócił. „Stara” straszy niedokończonymi budynkami, zasiekami i tabliczką „Teren budowy”. Być może już niedługo znów będzie to określenie aktualne.

Okolice Żarnowca

Okolice Żarnowca

Okolice Żarnowca

Sam Żarnowiec to miejscowość oddalona kilka kilometrów od Jeziora Żarnowieckiego. Można znaleźć tutaj duży kościół z dobudowanymi zabudowaniami klasztornymi. Po drugiej stronie ulicy szkoła podstawowa, którą w 1903 roku wybudowali Niemcy. Miejscowość jakich wiele. Najbliżej jest na północny koniec jeziora, około dwóch kilometrów. Ta strona zbiornika to ostoja ciszy i spokoju. Tutaj to już wieś Lubkowo czyli gospodarstwa rolne, działki rekreacyjne, mnóstwo tablic z ogłoszeniami o wolnych pokojach. Trochę denerwuje, że nie można sobie przejść plażą wyjątkowo czystego jeziora Żarnowiec, bo każdy chce mieć kawałek jego tylko dla siebie. Co chwile ogrodzenia, takiego nagromadzenia tabliczek ostrzegających, że to „teren prywatny” oraz „jeśli on cie nie zagryzie to ja cie zastrzele” nie widziałem jeszcze nigdzie. Niewiele przejść, żeby można było zobaczyć wodę. Jak już się dojdzie widać jak jest czysto.

Okolice Żarnowca

Okolice Żarnowca

Okolice Żarnowca

Część południowa jeziora to zupełnie inna historia. Na przestrzeni wielu hektarów tak zwana „Specjalna Strefa Ekonomiczna Żarnowiec”, czyli wiele hal produkcyjnych. Prawdziwa dzielnica fabryczna. Wśród tych zabudowań także coś po co tam byłem: elektrownia atomowa. Kompletnie opuszczone, szare betonem i zielone zarastającym zielskiem. Ten teren leży niedaleko od jeziora, planowane instalacje miały korzystać z jego wody.

Okolice Żarnowca

Okolice Żarnowca

Ale niewiele osób wie, że Żarnowiec ma już jedną, działającą i to bardzo słynną elektrownie wodną. Jest to tak zwana elektrownia odpływowo-pompowa, największa tego typu w Polsce. Jest dość nietypowa, jeśli oczekujesz czegoś w rodzaju tego co widziałeś w Solinie czy Rożnowie. Tu nie ma spiętrzenia wody, która potem wpada na turbiny wytwarzające prąd. Elektrownia umiejscowiona przy sztucznie wybudowanym kanale na południowym brzegu Jeziora Żarnowieckiego. Posiada cztery turbiny, które mogą pracować w dwóch kierunkach. Na okolicznej górze umiejscowiony jest drugi, całkowicie sztuczny, zbiornik wodny o powierzchni 135 hektarów. Zbiornik połączony jest z elektrownią za pomocą czterech ogromnych rur o średnicy około sześciu metrów. Gdy w krajowej sieci energetycznej występuje nadwyżka prądu, wtedy cztery turbiny znajdujące się w elektrowni pobierają prąd i pompują za pomocą ogromnych rur wodę z jeziora do górnego zbiornika. Gdy wymagana jest dostawa prądu do sieci krajowej, wtedy z górnego zbiornika spuszczana jest woda ogromnymi rurami i te same turbiny wytwarzają prąd oddawany do ogólnokrajowej instalacji. Tak naprawdę to ta elektrownia działa jak gigantyczny akumulator, który magazynuje lub oddaje zgromadzoną energię do sieci. Na górnym zbiorniku różnica poziomów może sięgać szesnastu metrów, na jeziorze ten skok może wynieść nawet metr. Linia energetyczna doprowadzona do elektrowni jest potężna. Elektrownia składa się z czterech niezależnych od siebie zespołów. Gdy wszyskie pracują jako pompy wtedy pobierają 800 MW. Gdy wszystkie pracują jako generatory wtedy mają moc 700MW. Sterowanie odbywa się zdalnie, pulpit sterowniczy znajduje się w Warszawie w Krajowej Dyspozycji Mocy.

Okolice Żarnowca

Z Jeziora Żarnowiec na północy wypływa rzeka Piaśnica. Płynie na północ i po kilku kilometrach wpada do morza w miejscowości turystycznej Dębki.

Wolnodostępne gazety

18 czerwca 2010

Lubię czytać okresowo wydawane gazety w formacie PDF. Jest co poczytać nawet wśród tych, które są do pobrania za friko. Poniżej moja lista w kolejności alfabetycznej:

  • Business Coaching – magazyn poświęcony coachingowaniu w ujęciu businessowym, czyli autoreklama trenerów biznesowych. Da się wyczytać coś ciekawego przydatnego na codzień.
  • Dragonia – magazyn poświęcony Linuksowi i Wolnemu Oprogramowaniu. Kiedyś napisałem parę artykułów do niego, teraz u mnie na serwerze jest jeden z mirrorów. RedNacz jest bardzo w porządku :-D
  • Linux+ – do niedawna tylko klasyczny miesięcznik do kupienia w kioskach, teraz do pobrania jako PDF po rejestracji.
  • Moje Jabłuszko – bardzo obszerny miesięcznik (zwykle, choć ostatni numer z przyczyn technicznych jest numerem podwójnym), w całości poświęcony technologiom firmy Apple. Wiele informacji o sprzęcie, oprogramowaniu i wiele komentarzy dotyczących aktualnej działalności firmy.
  • Pokochaj Fotografie – ani słowa o niuansach technicznych nowoczesnej fotografii, ale mnóstwo informacji o sztuce fotografowania.